Shop Mobile More Submit  Join Login
Ciepłe, choć nie tak już silne jak w poprzednich miesiącach, październikowe słońce opromieniało nagie ruiny niepokornego miasta Warsa i Sawy. Pył unosił się w powietrzu, duszący, dławiący, wyciskający łzy z oczu. A może to nie to było powodem, dla którego policzki Feliksa Łukasiewicza były mokre? Przełknął ślinę, czując jak gardło mu się zaciska, jak piersią wstrząsa łkanie. Nie. Nie mogę teraz płakać. Nie przy niej. Oblizał suche, spierzchnięte wargi. Pod dłonią czuł włosy, niegdyś gęste i piękne, teraz skołtunione i pozlepiane krwią. Zawsze lubił je gładzić, śmiejąc się, że przypominają w dotyku kocie futerko, na co ich właścicielka reagowała niemalże dziecięcym oburzeniem. Teraz również je pogłaskał, żywiąc nadzieję na dodanie otuchy im obu.
- Hej, młoda - rzekł cicho, pochylając się nad nią, prawie szepcząc jej do ucha, które wyłoniło się spomiędzy złotych loków. - Księżniczko. Nie poddawaj się, słyszysz? Nie takie rzeczy razem przeszliśmy. Pamiętasz Szwedów? Skopaliśmy im tyłki, Szwabom też skopiemy, zobaczysz. Jeszcze będziemy się śmiać z tej rozmowy.
Dziewczyna jęknęła boleśnie.
- Nie zostawiaj mnie, tato.
- Spokojnie, jestem tu. Przecież wiesz, Kasieńko. - Ponownie poczochrał włosy Warszawy, a ona mocniej wtuliła twarz w polskie kolana. Jej klatka piersiowa z trudem unosiła się i opadała, płuca walczyły o każdy kolejny łyk powietrza. Umierała, a Feliks nie mógł nic zrobić. Po policzku spłynęła mu kolejna łza. Odchylił się i oparł plecami o resztki ściany zwalonego budynku, który jeszcze do niedawna był piękną, zdobną kamienicą. Z bólem wpatrywał się w przeciwległy brzeg Wisły, gdzie zgromadzona Armia Czerwona bezczynnie przyglądała się upadkowi miasta. Chmury płynęły leniwie po pogodnym niebie, pył wirował w późnoletnim powietrzu, a Polska siedział i w milczeniu głaskał jasne włosy dziewczyny. Głaskał, dopóki nagły, chłodny powiew jesiennego wiatru nim nie wstrząsnął, a sam Feliks zdał sobie sprawę, że pod dłonią nie czuje już nic. Spojrzał w dół, na swoje kolana. Ciało Warszawy znieruchomiało i z każdą kolejną sekundą stawało się coraz bardziej przejrzyste, niematerialne, powoli unosiły się z niego drobne świetliki życia, wzlatując ku nagle pociemniałemu niebu. Parędziesiąt sekund później polska ręka opadła bezwładnie na brudne, dziurawe spodnie, tam, gdzie jeszcze przed chwilą znajdowała się głowa przykryta burzą złotych loków. Feliks poruszył palcami, wolno, pytająco, niemalże błagalnie, potem gwałtowniej, z niedowierzaniem i paniką. Nagła pustka pod opuszkami sprawiła, że otępienie i pozorny spokój ustąpiły miejsca wściekłości i bezdennej rozpaczy. Gdzieś u góry zagrzmiało, wiatr zerwał się, silniejszy i bardziej porywisty niż dotychczas. Tama puściła i Polaka zalała fala gwałtownych uczuć. Gdy tak dusił, dławił się nimi, gdy już prawie nimi rzygał, jego wzrok padł nagle na przeciwległy brzeg rzeki. Polska podniósł się i stanął chwiejnie na nogach. Nawet nie zauważył, że na jego twarz padły pojedyncze krople pierwszej burzy tej jesieni. Ruszył ku Wiśle, a niebo ponad nim stopniowo mroczniało, plując coraz gęstszym deszczem. Gdy już stanął na brudnym piasku, bezpośrednio przy linii wody, Praga, jej budynki i obozująca Armia Czerwona zniknęli, skryci za wodną zasłoną. Feliks otworzył usta, poruszył nimi niemo, po chwili z piersi wydarł mu się nieludzki charkot. Przemoczony, z oczami gorejącymi jak zielone pochodnie, uparcie wpatrywał się w brzeg po drugiej stronie. Wodził wzrokiem na lewo i prawo, tak jakby szukał tej jednej, konkretnej osoby, której przybycia tak wyczekiwali, on i Warszawa. Wiem, że tam jest. Czuję go. Czuję jego aurę. Zdało mu się, iż na plaży naprzeciwko, poprzez półmrok i lejącą się z nieba wodę, dostrzega ciemną, wysoką, wyprostowaną sylwetkę skierowaną twarzą ku dokonanemu przez Niemców dziełu zniszczenia. Polska odetchnął głęboko.
- Iwan!
Deszcz pochłonął to imię, zagłuszył je, bębniąc i grzmocąc o ruiny sterczące oskarżycielsko ku czarnym chmurom.
-Iwaaaaaaaaaaaaaaaaaan! Ty chuju jebany, czemu żeś nie przyszedł?! Czemu żeś nie przyszedł akurat wtedy, gdy cię potrzebowałem?! Czemu tam sterczysz jak słup soli?! Zbieraj dupę w troki i chodź tu!
Niebo przeszyła błyskawica, zagrzmiało. Pod Feliksem nieoczekiwanie ugięły się kolana, opadł na piach.
- Odpowiedz mi! Odpowiadaj, gdy cię pytam!
Odpowiedział mu tylko szum deszczu i rozdzierające niebo grzmoty. Sylwetka na drugim brzegu rozmyła się i znikła.
- Niech cię szlag! Niech cię szlag!
Polska sięgnął wgłąb siebie w poszukiwaniu śladów nadziei. Znalazł jedynie pustkę. Równie dobrze mogłoby mnie tu nie być. Mógłbym nie istnieć. Ręka sama mu powędrowała do paska z kaburą. Wyciągnął pistolet, załadował i przyłożył lufę do skroni.
- Tego właśnie chcesz, tak?! - krzyknął ku Pradze.- Tego?! Bym zniknął?! Już na zawsze odszedł z tego świata?!
Zadrżał. Czuł na skórze zimno metalu. Tylko jeden ruch palcem i zapomni o nieustannym cierpieniu, do którego, jak błędnie sądził, zdążył już przywyknąć. O rozrywającym pierś bólu, trwającym już niemalże 6 lat. O smrodzie palonych ciał i zakrzepłej krwi. O przeraźliwym huku walącego się budynku i krzykach pogrzebanych pod jego gruzami ludzi. O wszystkim tym, co się działo w nim i wokół niego od samego początku wojny. Jeszcze moment i... Właśnie. Przecież o to mu chodzi. Im. Czemu miałbym dać im satysfakcję? Dłoń z pistoletem opadła powoli wzdłuż boku. Deszcz zelżał, obmywając litościwie kikuty budynków, wież i wieżyczek. Feliks Łukasiewicz powiódł po nich wzrokiem. Wstał, rozejrzał się, spojrzał na swoje miasto. Po Warszawie pozostały jedynie ruiny i zgliszcza. Oto właśnie wolność.
(taaaak, kocham brak polskich znaków w tytule)
Ekhem... Macie tu takiego malutkiego łan szuta, który jest UZUPEŁNIENIEM do NNB. Pisany, kiedy byłam w wyjątkowo paskudnym nastroju, więc prawdopodobnie znajdzie to w tekście swoje odzwierciedlenie... Polecam przy czytaniu słuchać tej muzyki ;): [link]

Owo ficzątko zbetowane zostało przez moją najdroższą Litwę, czyli Ferralitową ;) (a masz, litewska mendo, żem wspomniał o Tobie, tak jak chciałeś ;P)
Add a Comment:
 
:iconthenordics:
TheNordics Featured By Owner Jun 5, 2013
Wolność zawsze okupiona jest ogromną ofiarą. Świetnie zostało to przedstawione w tej pracy. Podoba mi się Feliks w twoich pracach. Taki jaki powinien być, a nie jakaś panienka od siedmiu boleści, której największym zmartwieniem jest czy przypadkiem mu się paznokietek nie złamał. Świetna praca, wciągająca i tak realistycznie opisana.
Biję ukłony autorce.
Reply
:iconstar1012:
Star1012 Featured By Owner May 16, 2013
Tak Wolność tylko za jaką cenę !!! Feliks wykrzykujący swoje żale w wobec Ivana jest świetny ale już dawno powinnam się przyzwyczaić do tego że twój Feliks mówi to co myśli o kuzynie głośno i wyraźnie. Pojawi się tutaj Wania ? będzie on miał okazje ustosunkować się do wypowiedzi Feliksa ?
Reply
:iconvegsiol:
Vegsiol Featured By Owner May 16, 2013
Feliks nie byłby Feliksem, gdyby nie wrzeszczał głośno co mu na wątrobie leży ;P.

Hmmm... Ma to być dyptyk, ale nie idealnie symetryczny ;). Motywem, tematem przewodnim jest tu to, o czym sama wspomniałaś i o czym traktuje tytuł: pragnienie wolności, nie zaś samo Powstanie i bezczynność Sowietów w jego trakcie. Dlatego reakcja i stosunek Wani do tych wydarzeń pozostaną owiane mgiełką tajemnicy (sądzę zresztą, że tak jest ciekawiej ;)), a jego historia będzie inna. Obie historie zresztą przemkną w pewnym momencie w "Niebie nad Bajkałem".
Reply
:iconshayen-pl:
Shayen-Pl Featured By Owner May 15, 2013
*kopara opada* Em, um. *doprowadza twarz do normalnego stanu* To było niesamowite. Nie sądziłam, że tak szybko zajdę coś dobrego z Feliksem, ale ty przeszłaś moje wyobrażenia. Kurde, teraz to ja ci samoocenę podniosłam i będziesz się cieszyć sama do siebie, jak to przeczytasz... Damn it! No dobra, ciesz się, bo naprawdę bosko Ci to wyszło. Też kiedyś będę tak pisać, zobaczysz! *wskazuje bezwstydnie palcem na Vegsiol*
Reply
:iconvegsiol:
Vegsiol Featured By Owner May 16, 2013
xD No cóż, nie mogę nie przyznać, że moje ego czuje się bardzo podbudowane ;P. Kesesesese >;P.
Reply
:iconferralitowa:
Ferralitowa Featured By Owner May 10, 2013  Student Traditional Artist
Po pierwsze, czemu tu o mnie ani słowa? *wczytuje się znów*
Reply
:iconvegsiol:
Vegsiol Featured By Owner May 10, 2013
No już dodaję, dodaję ^^"
Reply
:iconferralitowa:
Ferralitowa Featured By Owner May 10, 2013  Student Traditional Artist
<3
To ja napiszę coś więcej niż "jest bardzo super".
Klimat jest niesamowity. To się czyta i się czuje zarazem, to coś niesamowitego. Te opisy, te emocje, i jeszcze ta natura, która przeżywa wszystko razem z Felkiem. Ja uwielbiać takie plastyczne opisy. I swoją drogą - TEN DUCH OPOWIADANIA MA MOC.
Reply
:iconvegsiol:
Vegsiol Featured By Owner May 11, 2013
Przejdź na Vegsową stronę mocy }:>
Reply
:iconferralitowa:
Ferralitowa Featured By Owner May 11, 2013  Student Traditional Artist
A jakaż to strona? ;)
Reply
:iconvegsiol:
Vegsiol Featured By Owner May 12, 2013
MROKU! MUAHAHAHAHA!!!
Reply
:iconferralitowa:
Ferralitowa Featured By Owner May 10, 2013  Student Traditional Artist
Jestem smutne, nie doceniłaś mojego betowania w półśnie :((
Reply
:iconfalseortrue:
FalseorTrue Featured By Owner May 9, 2013
Podoba mi się. Nawet bardzo.
Ogólnie lubię takie przeskakiwanie ze smutku do nagłych wybuchów agresji. Według mnie to jest właśnie Feliks - wulkan emocji, który tylko czeka na odpowiednią okazję by wybuchnąć.
,,Po Warszawie pozostały jedynie ruiny i zgliszcza. Oto właśnie wolność." <- This. Świetne podsumowanie.
Reply
:iconvegsiol:
Vegsiol Featured By Owner May 9, 2013
Cieszę się, że się podoba :). Tym bardziej, że jesteś chyba pierwszą osobą, która zwróciła szczególną uwagę na końcówkę ;).
Reply
:iconharsja1:
Harsja1 Featured By Owner May 9, 2013  Hobbyist Traditional Artist
Czujesz duszę w Warszawy . Na pewno jesteś dumna z tego że twoi członkowie rodziny walczyli . Ciekawa czy bym potrafiła takich przeżyciach jak niektórzy ludzie mogli wrócić do normalnego życia .

PS: Zaskakuje mnie w tym opowiadaniu taka jakby zmiana nastroju . Sytuacja smutna i dramatyczna, Felkis zrozpaczony, niewinny i nagle (kiedy woła Ivana ) to wychodzi gwałtowna zmiana atmosfery na dramatyczną i agresywną (wiązka przekleństw )

Jednak można to rozumieć jako oddanie się klimatu wojny i walki czyli totalny chaos nagle agresja potem smutek za chwile rozpacz .......
Reply
:iconvegsiol:
Vegsiol Featured By Owner May 9, 2013
Moja babcia do tej pory trochę boi się wybuchów. Miała 10 lat, gdy Powstanie się zaczęło.

Mam nadzieję, że zaskakuje w pozytywnym, a nie negatywnym sensie :)? W Feliksie gniew się kotłował cały czas, tylko został zepchnięty głęboko, głęboko wgłąb niego. A śmierć Warszawy była bodźcem do wyjścia tej agresji na powierzchnię. Gniew wynikający z poczucia bezradności.
Reply
:iconharsja1:
Harsja1 Featured By Owner May 9, 2013  Hobbyist Traditional Artist
Ciekawa teoria psychologiczna .Oczywiście ,że w zaskoczyło mnie w POZYTYWNYM sensie :)
Reply
:iconvegsiol:
Vegsiol Featured By Owner May 9, 2013
Bo ja się lubię babrać w polskiej i rosyjskiej psychice ;P.
Reply
:iconharsja1:
Harsja1 Featured By Owner May 9, 2013  Hobbyist Traditional Artist
*Ciekawe czy bym potrafiła , jak niektórzy ludzie ,po takich przeżyciach, wrócić do normalnego życia (kurde robię błędy w układaniu zdań )
Reply
:iconsmagliczka:
smagliczka Featured By Owner May 9, 2013  Hobbyist Photographer
Zupełnie nie wiem, dlaczego historia Powstania Warszawskiego wzrusza mnie raz za razem tak samo. Bardziej niż inne tragiczne historie.

Hm... są ludzie, którzy twierdzą, że było ono wymierzone przeciwko Armii Czerwonej i ZSRR - ideologicznie, i że armia nie mogła zdążyć, bo Polacy rozpoczęli powstanie w takim momencie, by Rosjanie nie zdążyli, bo nie chcieli pomocy od "czerwonej zarazy". Powiem szczerze, że kiedy to usłyszałam (od Rosjanki, z którą bardzo dobrze mi się rozmawiało na najbardziej trudne tematy i sama ją zapytałam o powszechny stosunek do tamtych wydarzeń) byłam w szoku, a przed oczami stanęły mi te umierające dzieciaki i walące się palone kamienice, i nie byłam w stanie jej odpowiedzieć. Nawet zaczęłam odpisywać, ale nie byłam w stanie skończyć. Po prostu się wzięłam i poryczałam przy komputerze.

O. I tyle było wymiany poglądów :P
Reply
:iconstar1012:
Star1012 Featured By Owner May 16, 2013
Ja też słyszałam takie wytłumaczenie że powstanie dlatego zaczęło tak wcześnie bo Polacy chcieli pokazać że nie potrzebują pomocy i sami sobie poradzą. Do czego to doprowadziło mamy bardzo obrazowo przedstawione w opowiadaniu.
Reply
:iconsmagliczka:
smagliczka Featured By Owner May 16, 2013  Hobbyist Photographer
Tak, Polacy chcieli pokazać. A gówno prawda właśnie. To typowe wytłumaczenie tych, co bezczynnością wymierzali "karę polityczną". Nie uwierzę, że jedenastoletnie dzieci, które ginęły w powstaniu walcząc jak dorośli, chciały, qrwa, pokazać, że umrą bez niczyjej pomocy.
Reply
:iconstar1012:
Star1012 Featured By Owner May 16, 2013
Wiesz Ja nie wiem kto Wymyślił tą teorię w każdym razie nie jest ona moja. Dzieci o których wspomniałaś prawdopodobnie nawet nie wiedziały że mogła by być dla nich jakaś pomoc. One ginęły bo powiedziano im że walczą za wolną Polskę i one w to wierzyły.
Reply
:iconsmagliczka:
smagliczka Featured By Owner May 16, 2013  Hobbyist Photographer
Ja wiem, kto wymyślił tę teorię. Stalinowska propaganda.
Reply
:iconvegsiol:
Vegsiol Featured By Owner May 9, 2013
O takim poglądzie jeszcze nie słyszałam :/... Też by mi się zrobiło niefajnie :/. Tak, z pewnością zrobiliśmy Powstanie na zasadzie "na złość mamie palec sobie złamię" :/. Z tego, co słyszałam i od mojej babci i od innych świadków tamtych wydarzeń, to ludzie naprawdę się cieszyli, że Armia Czerwona nadejdzie (co za ironia losu, nie?) i pomoże pokonać Niemców.

Rozumiem, że i mój łan szut Cię wzruszył ;) (jeszcze moje "The Tempest" dotyczy Powstania)? Historia Powstania Warszawskiego jest mocno bliska mojemu sercu. Nie wiem, czy to z powodu wyjątkowego tragizmu całego wydarzenia, czy dlatego, że paru członków mojej rodziny w Powstaniu walczyło. Chciałam pokazać dwie historie (z ważnych momentów ich życia) z dwóch różnych perspektyw, Feliksowej i Iwanowej (będzie kiedy indziej ;)) i jak są dwiema stronami tej samej monety - lubię się babrać w psychice tych dwóch panów ;P. Kiedyś mnie zastanawiało, czy Felu kiedykolwiek myślał o samobójstwie, czy wszystko, co przeżył wyzwalało u niego takie myśli.
Reply
:iconsmagliczka:
smagliczka Featured By Owner May 9, 2013  Hobbyist Photographer
No wiesz... z Iwanowej perspektywy zawsze można wytłumaczyć swoją bezczynność i karcącą rękę Wujka Stalina na swą korzyść, umotywować wszystko logicznie i usprawiedliwić. Wygrani piszą historię.

Ale są też słowa piękne, zacytuję Wysockiego:

Dzienniki (fragmenty)

I nagle mózg rozsadzać zaczął czaszkę,
wróciło to, co wraca nie od dziś:
Powstanie przypomniało mi się Warszawskie
i polski ból w rosyjską wtargnął myśl.

Wzywali pomocy,
błagali o broń,
a nasi sztabowcy
zatrzymali front.
Chcieliśmy przez Wisłę
z marszu, jak się da ...
i płakali wszyscy
słysząc wciąż:
"Nielzia! "

Było - minęło, lecz do dzisiaj w sercu
niczym odłamek tamte sprawy tkwią:
bezsilny szloch naszych krasnoarmiejców
i ten haniebnie zatrzymany front ...
Czemu stały armie
sześćdziesiąt trzy dni,
patrząc jak Powstanie
nurza się we krwi?
Ponoć był to akt,
taka nasza gra,
żeby wiedział Zachód,
kto tu rację ma.

A może sztab miał wtedy inne sprawy?
Może za późno zameldował zwiad?
Dociskam gaz - zbliżam się do Warszawy.
Nadrobić chcę spóźnienie z tamtych lat.
Koniec lasu, zmiana widoków,
coraz więcej domów i bloków,
cień za cieniem z boku,
przeskakuje miękko w samochód.
Autostrada i miasto w tle: -
Pany, zdrawstwujtie! Pani, zdrawstwujtie!
I ci co życzą nam źle -
wszyscy zdrawstwujtie, wszyscy zdrawstwujtie?

Chyląc głowę w pokłonie, jadę
przez Warszawę, polską Warszawę.
Czuje, wierzę i śnię na jawie,
że w Warszawie jestem, w Warszawie ...
Oto ona - odbudowana,
i ta sama, i nie ta sama,
przez szaleńców z ziemią zrównana,
niezrównana, nieporównana!

Inne kraje i obyczaje -
strzałki, ronda, światła, tramwaje -
przed staruszką pokornie staję,
chcę zapytać jak jechać dalej.
Dukam polskie zdanie - pytanie,
a staruszka: "Prosto, kochani!".
Potem drepcząc przez skrzyżowanie
powtórzyła: "Prosto, kochani!".

Pańskiej, hardej Rzeczpospolitej,
Polsce twardej i Polsce sprytnej,
od zachodu i od wschodu bitej,
lecz zadziornej i niespożytej -
i Warszawie, bliskiej od dawna,
tak skrzywdzonej podczas Powstania,
legendarnej, pięknej jak panna -
do swidanja wam, do swidanja!

1973 (tłum. B. Jagiełło)
Reply
:iconvegsiol:
Vegsiol Featured By Owner May 10, 2013
Tak na marginesie, moja lektorka rosyjskiego się wczoraj nieźle zezłościła, gdy się dowiedziała, że Czterech Śpiących ostatecznie usuwają z okolic Wileńskiego. Zwyzywała ich od chamów i innych ^^".
Reply
:iconsmagliczka:
smagliczka Featured By Owner May 10, 2013  Hobbyist Photographer
Usuwają? Ja stanęłam na takich informacjach, że czyszczą, restaurują, i ma stać bliżej północnej części placu, ale dopiero po wybudowaniu metra, czyli jeszcze ohohoho... trzeba czekać.

Ja jestem przeciwna usunięciu Czterech Śpiących z placu. Nie wiem, co te chłopaki z Armii Czerwonej zawiniły, ale prócz gwałcicieli, którzy zdarzają się w każdej armii (i smrodu, który ciągnie się za każdym wojskiem) były to w ogromnej normalne chłopaki, których powołali na służbę i walczyli bohatersko. Wielu z nich leży w naszej ziemi. Dajmy im spokój.
Poza tym, ja się przyzwyczaiłam do tego pomnika i podobał mi się, na równi z pomnikiem saperów i powstańców ;)
Reply
:iconvegsiol:
Vegsiol Featured By Owner May 10, 2013
Też początkowo tak sądziłam, ale wczoraj na zajęciach jeden z chłopaków z naszej grupy powiedział, że mają zamiar permanentnie przenieść na Cmentarz Żołnierzy Radzieckich.

Dla mnie był stałym elementem krajobrazu tamtej okolicy, chodziłam do stojącego nieopodal liceum im Władysława IV ;).
Reply
:iconsmagliczka:
smagliczka Featured By Owner May 10, 2013  Hobbyist Photographer
Nic takiego w sieci nie znalazłam, że decyzja została już ostatecznie podjęta. Pewnie jeszcze wokół tego pomnika rozegra się niezła "wojenka" polsko-polska. Kurde, u nas zawsze wokół pomników są jakieś jazdy. A najśmieszniejsze jest to, że według sondażu większość warszawiaków chce, żeby pomnik został tam, gdzie stał. To wąskie moherowe grono się rzuca ;) A gdyby pomnika nie tknęli ze względu na budowę metra, pewnie to grono w ogóle by sprawy nie ruszało, bo większość z nich przypomniała sobie o pomniku w momencie, gdy go demontowali.

Jak dla mnie starych drzew nie powinno się przesadzać i kompletnie nie rozumiem, czemu miałby stać na Cmentarzu Żołnierzy Radzieckich. Tam już jest pomnik.
Ale ja wielu rzeczy nie rozumiem...
Reply
:iconvegsiol:
Vegsiol Featured By Owner May 9, 2013
Piękne :(. Serio się wzruszyłam. Dzięki za podzielenie się.
Reply
:iconfenris77:
Fenris77 Featured By Owner May 9, 2013  Hobbyist Traditional Artist
No to naprawdę musiałaś być w podłym nastroju... ale taki styl mi się podoba. Szczególnie przypadł mi do gustu fragent z Feliksem wyzywającym Ivana.
Reply
:iconvegsiol:
Vegsiol Featured By Owner May 9, 2013
No cóż, tak było, ale spoko, nic aż tak poważnego ;). Głównie złamane serduszko ;). Wątpię, czy udałoby mi się tchnąć w tekst odpowiedniego ducha, gdybym była radosna jak skowronek.
Reply
Add a Comment:
 
×

:iconvegsiol: More from Vegsiol


Featured in Collections

Hetalia fanfiction by kamananana

Hetalia by Emo0Girl

Teksty by wilkolak66


More from DeviantArt



Details

Submitted on
May 8, 2013
File Size
7.6 KB
Link
Thumb

Stats

Views
910
Favourites
15 (who?)
Comments
33
×